Autor: Łukasz Langer 20 marca 2015

Intel Extreme Masters to z pewnością znana wam nazwa. Tegoroczna impreza gamingowa po raz trzeci miała miejsce w Katowicach! Po raz pierwszy dane mi było uczestniczyć w tych targach, więc dzisiaj chciałem się z wami podzielić moimi spostrzeżeniami oraz poradami dla osób, które pierwszy raz jadą na tę imprezę.

PIERWSZY RAZ? CO MUSISZ WIEDZIEĆ
   Tego roku byłem po raz pierwszy na IEMie, więc sam nie do końca wiedziałem, co wziąć i jak się przygotować. Niestety, nie mieliśmy biletów. Wraz z kolegą czekaliśmy w dłuuuugiej, ''darmowej'' kolejce. Pamiętajcie, że Intel Extreme Masters to impreza ze wstępem wolnym, jednak ze względu na bardzo duże zainteresowanie, organizatorzy postanowili wprowadzić bilety dla tych, którzy nie chcą czekać w kolejce oraz vipów. Myślę, że to bardzo dobre rozwiązanie, ale nie wiem czy za rok kupię bilety. Wracając jednak do ''poradnika dobrego podróżnika'' to ważnym aspektem jest pogoda. Niezależnie od której się czeka, zawsze będzie to trwało długo. Jeśli jesteś pierwszy/a to pewnie przyszedłeś/aś bardzo wcześnie, więc i tak długo sobie postoisz. Jeśli zaś przyjdziesz późno to trafisz na koniec kolejki, która bardzo wolno się porusza. W efekcie zawsze trzeba swoje odczekać lub kupić bilet. Wiadomo, że w kolejce zimno, więc warto wziąć coś ciepłego do jedzenia i ciepło się ubrać.
   Na miejscu są różne budki z jedzeniem, można nawet zamówić pizzę, ale ceny są nawet dwukrotnie droższe. Przykładowo za obwarzanka krakowskiego przyszło mi zapłacić 3,50 zł. W samym spodku Pepsi była w cenie zwykłej wody (obie 6 zł). Co dziwne, kupując Pepsi, sprzedawca odkręcił mi ją i nie chciał dać korka tłumacząc, że takie ma polecenie. Nie wiem jak było w poprzednich latach z wnoszeniem jedzenia, ale tego roku można było wnieść swoje jedzenie na teren obiektu, ale pod warunkiem, że jest ono szczelnie zamknięte (nierozpakowane). Ludzie, którzy mieli choćby litrowe picie, ale otwarte musieli je wyrzucić do kosza, ew. wypić. Za rok radzę wszystkim w dobre zaopatrzenie się w swoje jedziecie, bo te pieniądze można przeznaczyć na np. pamiątki, koszulki, czy okazyjne promocje.

PRAWO DŻUNGLI
   Nie jest tajemnicą, że na IEM przyjeżdzają YouTuberzy. Warto więc zaopatrzyć się w jakiś zeszyt lub kartkę, a także długopis. Osobiście wolę zrobić sobie zdjęcie niż prosić o podpis na kartce, ale czasami tłum jest zbyt ogromny, aby dostać się do kogokolwiek. Niestety, ale przy stanowiskach YouTuberów panuje totalna dżungla. Ludzie pchają się na chama i nie patrzą, czy jest komuś słabo, czy źle się czuje. Miałem (nie)przyjemność stać w jednej takiej kolejce. Udało mi się nawet przebić do samego przodu (przed barierki), w czasie gdy reZi nagrywał film (nawet byłem dobrze widoczny przez parę sekund filmu, haha). Nie podoba mi się takie przepychanie. W tłumie nie miałem nawet jak schować ręki w dół (miałem w górze kartkę z podpisami), a gdy chciałem wyjść to prawie bym się przewrócił, bo na moje miejsce (przed barierkami) wcisnęło się pełno osób i nie mogłem ruszyć nogą. Myślę, że to się (niestety) nie prędko zmieni.

SPRAWA ORGANIZACYJNA
   Tego roku IEM był podzielony na 2 obiekty - Spodek i halę kongresową. Myślę, że jest to bardzo dobre i praktyczne rozwiązanie. Nie mam pojęcia jak te wszystkie stanowiska mogły się rok temu zmieścić w Spodku. Teraz jest więcej miejsca, a każdy może wybrać, co chce robić - oglądać turnieje czy zwiedzać stanowiska firm. Kiepskim rozwiązaniem natomiast było umieszczenie turnieju CS:GO w hali, gdyż było tam bardzo mało miejsca, praktycznie większość osób (w tym ja) siedziała na ziemi. Nurtujące było również w piątek, kiedy chciało się iść ze Spodka do hali. Bardzo nieuporządkowana kolejka, jeden ciśnie się na drugiego, w efekcie można było zmarznąć trochę zanim się weszło. W niedzielę już na szczęście zrobili barierki i wpuszczali po kolei... Organizację IEMa 2015 uważam za udaną i przemyślaną!

KOLEJKA
   Nieszczęsna, długa i niekończąca się kolejka... Powiem wam, że myślałem, że będzie o wiele gorzej. W piątek planowaliśmy z kolegą wyjechać o godzinie 7:00, ale zrezygnowaliśmy i przyjechaliśmy dopiero na 12:00. Kolejka wydawała się długo, ale koniec końców postanowiliśmy poczekać i stanąć jako ostatni. Akurat trafiliśmy na ruszającą się kolejkę, co przyspieszyło czekanie. Minęła godzina, a my byliśmy prawie przy barierkach, po czym kolejka się zatrzymała. Przestali wpuszczać, bo Spodek był zapełniony. Czekaliśmy kolejną godzinę, bo wpuszczali po parę osób, aż wreszcie nas! Około godziny 14:00 oddawaliśmy kurtki do szatni. A propos szatni... 2 zł za jedną kurtkę? Nawet jak wieszasz z kolegą na jednym haku to musisz zapłacić podwójnie. Zdzierstwo!
   Piątek był naszym pierwszym dniem, więc czuliśmy się jak szczęściarze, że udało nam się dostać do środka. Następny dzień, w którym odwiedziliśmy IEM to niedziela. Na miejsce przyjechaliśmy trochę wcześniej, bo o godzinie 9:00 staliśmy w kolejce (a raczej mój kolega, bo ja się spóźniłem z bratem). Na szczęście ochroniarz okazał się wyrozumiały i wpuścił nas do zarezerwowanej przez kolegę kolejki (ale ciii.. :D). Powiem szczerze, że dość ostro traktowano tam osoby na chama wpychające się w kolejkę. Nie raz ochroniarze podchodzili i wyganiali osoby, które się wpychały, a tłum pomagał okrzykami ''wypier*alać, wypier*alać''.
   W kolejce się nudzi, a jeśli się nudzi to szybko można znaleźć jakieś zajęcie. Widziałem masę pomysłów na zabicie nudy w kolejce. Przed nami stali ludzi, którzy na kartonach po pizzy napisali ''Szukam dziewczyny, która gra w CS:GO'', albo ''Zbieram na kompa''. Co dziwne, te osoby uzbierały ponad 10 zł! Ludzie chętnie wrzucali do kubeczka ''pisiont groszy'', aż w końcu trochę się uzbierało. Człowiek umie znaleźć zajęcie nawet, gdy nie ma co robić - szczególnie wtedy.


Na zdjęciu kolejka w sobotę - najbardziej zatłoczony dzień IEMa. W niedzielę było podobnie.
PIĘKNE HOSTESSY I COSPLAYERKI
   Pewnie nie jeden pan odwróci się za cudownie przebraną dziewczyną. Miło widzieć, że takie osoby starają się urozmaicić tak wielką imprezę i przebierają się. Mimo brzydkiej pogody, osoby te stoją na dworze w swoich skąpych strojach - no brawo .:) Hostessy również były nieodłączną częścią imprezy. To one reklamowały nam firmy oraz ich produkty. Niestety, często zdarzało się, że wiedza takich hostess czy pracowników na stanowisku (np. Samsunga) była dość ograniczona. Piękne hostessy miały jedynie funkcję reprezentacyjną oraz mówiły wyuczony tekst; miały po prostu dobrze wyglądać - i to się udało :)

CZY ZA ROK PÓJDĘ?
   Bez dwóch zdań za rok również wybiorę się do Spodka. Na Facebooku powstała już stroną ''Chcemy IEM 2016 w Katowicach'', choć nie sądzę, żeby miejsce takiej imprezy miało się zmienić. Możemy być dumni, że odbywa się to w Polsce. Było mi dane po raz pierwszy uczestniczyć w tej imprezie i na pewno nie zrezygnuję w niej w przyszłym roku - tym bardziej, że mam 20 minut drogi autobusem do Katowic. Serdecznie zapraszam (albo i nie, bo będzie więcej ludzi = mniej miejsca :D) na IEM 2016, bo na prawdę warto to przeżyć. Nie ważne czy grasz, czy nie. Możesz odwiedzić i pograć na stanowiskach firm, a także przetestować Oculus Rifta, jeśli jeszcze nie miałeś okazji. Cieszę się również, że moja szkoła miała swoje 2 stanowiska na IEMie! Ktoś kojarzy stanowisko z grami retro w hali kongresowej obok Goodrama? Albo automaty do grania w stare gry w Spodku? :)













WSZYSTKIE KOMENTARZE:

  1. Piszę ten komentarz, żeby komentarze zadziałały. Jeśli ktoś czuje się na siłach i umie to naprawić - proszę o kontakt!

    OdpowiedzUsuń

Facebook

Popularne posty

Obsługiwane przez usługę Blogger.

- Copyright © Gamebook | Metrominimalist Designed by Johanes Djogan | Banner by AutRize and OldshoolGamePl -